Trasy, których nie widać na rysunku
Projekt instalacji pokazuje obwody i punkty. Nie pokazuje tego, którędy fizycznie pobiegnie kabel i co się stanie, gdy za trzy lata trzeba będzie dołożyć kolejny.
W ścianie murowanej przewody układa się w bruzdach, pionowo i poziomo, w strefach, w których wolno je prowadzić. To ograniczenie ma sens praktyczny: pozwala później wiercić w ścianie z rozsądnym prawdopodobieństwem, że nie trafi się w kabel. Prowadzenie na skróty, po przekątnej, jest wygodne przy montażu i jest przyczyną większości przewierconych przewodów w kolejnych latach.
W stropie i w zabudowach lekkich przewody biegną w przestrzeni nad sufitem albo w ściance szkieletowej. Tam do ich mocowania stosuje się taśma stalowa perforowana, która pozwala podwiesić wiązkę do konstrukcji bez zaciskania jej opaskami na płasko.
To rozróżnienie ma znaczenie nie tylko porządkowe. Kable ułożone luźno odprowadzają ciepło znacznie lepiej niż wiązka spięta co dwadzieścia centymetrów, a przy większej liczbie obwodów w jednym miejscu przekłada się to na dopuszczalną obciążalność. Poza tym wiązka na taśmie pozwala dołożyć przewód bez rozbierania czegokolwiek.
Punkty w podłodze, o których pamięta się za późno
W domu z otwartym salonem albo w biurze coraz częściej okazuje się, że gniazdo potrzebne jest nie przy ścianie, tylko w środku pomieszczenia. Kanapa stojąca wyspowo, biurko na środku gabinetu, stół z podłączeniem do prezentacji.
Rozwiązaniem są puszki podłogowe, montowane w posadzce i zamykane pokrywą licującą z podłogą albo wypełnioną tym samym materiałem, co reszta wykończenia.
Decyzja o nich zapada przed wylewką i jest praktycznie nieodwracalna. Puszka wymaga zagłębienia w warstwie posadzki oraz doprowadzenia przewodu w rurze osłonowej, a jej lokalizację trzeba ustalić z dokładnością do kilkunastu centymetrów, bo później zależy od niej ustawienie mebli.
Przy planowaniu warto pomyśleć nie tylko o zasilaniu. Do puszki podłogowej wprowadza się często także przewód sieciowy, a przy stanowisku pracy również sterowanie oświetleniem. Druga rura osłonowa położona przy okazji kosztuje kilkadziesiąt złotych i pozwala dołożyć wszystko, o czym dziś jeszcze nie wiadomo.
Wszystko, co wychodzi poza budynek
Brama, oświetlenie podjazdu, lampy w ogrodzie, stanowisko ładowania samochodu, przyszła altana. Każde z tych miejsc wymaga kabla poprowadzonego w gruncie, a wykop wokół domu jest otwarty tylko raz.
Kabel ziemny można ułożyć bezpośrednio na podsypce piaskowej, ale znacznie rozsądniej jest przeciągnąć go przez osłonę. Stosowane w takich trasach peszle do układania w ziemi chronią przewód mechanicznie, a przede wszystkim pozwalają wymienić go albo dociągnąć kolejny bez ponownego kopania.
Trzy rzeczy decydują o tym, czy ta osłona faktycznie się przyda. W rurze trzeba zostawić linkę zaciągową, bo bez niej przeciągnięcie kabla po latach jest praktycznie niewykonalne. Oba końce należy zaślepić, inaczej rura zapełni się piaskiem i wodą. Wreszcie trasę warto sfotografować z miarką przed zasypaniem, bo za pięć lat będzie to jedyne źródło informacji o tym, gdzie wolno kopać.
Przy przejściach pod podjazdem i pod nawierzchnią utwardzoną stosuje się rury o zwiększonej wytrzymałości na ściskanie, a średnicę dobiera z zapasem. Rura, w której mieści się dokładnie jeden kabel, nie przyjmie już drugiego.
Osobną kategorią są przepusty przez ściany zewnętrzne i przez fundament. Wykonane na etapie stanu surowego kosztują kilkadziesiąt złotych i pół godziny pracy. Wykonane później oznaczają wiercenie przez przegrodę konstrukcyjną, uszczelnienie od strony gruntu i naruszenie izolacji przeciwwilgociowej, czyli operację nieporównywalnie droższą i obarczoną ryzykiem zawilgocenia.
Lista na ostatni tydzień przed tynkami
- Przejdź z projektem po pokojach i sprawdź wysokości gniazd względem planowanych mebli. Gniazdo za szafką jest bezużyteczne, a przesunięcie go teraz to kwadrans pracy.
- Dołóż obwody rezerwowe do miejsc, w których mogą pojawić się przyszłe odbiorniki: garaż, poddasze, taras, kotłownia.
- Sprawdź rezerwę w rozdzielnicy. Jeden wolny rząd to minimum, bo fotowoltaika, ładowarka i automatyka zajmują więcej miejsca, niż zakłada typowy projekt.
- Zrób dokumentację fotograficzną wszystkich ścian przed tynkowaniem, systematycznie, pomieszczenie po pomieszczeniu.
Ostatni punkt zajmuje pół godziny i jest najcenniejszą rzeczą, jaką można zrobić na tym etapie. Kilkadziesiąt zdjęć wykonanych przed zakryciem instalacji oszczędza później każdego wiercenia w ciemno, a przy remoncie za dziesięć lat okazuje się dokumentacją, której nie ma nikt inny.
Puszki instalacyjne, systemy mocowań i rury osłonowe wraz z danymi technicznymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.
Źródło: Materiały informacyjne onninen.pl





