Czego wymagają przepisy?
Warunki techniczne dopuszczają dla podłogi na gruncie współczynnik U do 0,30 W/(m²·K). W projektach domów energooszczędnych schodzi się do 0,15–0,20, co oznacza 15–25 cm izolacji, zależnie od materiału.
Drugi parametr ginie w rozmowach o lambdzie, a potrafi zepsuć podłogę skuteczniej niż zły współczynnik: wytrzymałość na ściskanie. Izolacja niesie na sobie posadzkę, ścianki działowe, meble. Jeśli pracuje, posadzka pęka.
Styropian: najlepsza lambda za najmniejsze pieniądze
EPS 100 ma λ 0,036–0,038 W/(m·K), grafitowy schodzi do 0,031. Pod względem izolacyjności na centymetr grubości nic go na tym rynku nie bije, a 100 kPa wytrzymałości w domu jednorodzinnym w zupełności wystarcza.
Problem nie leży w płycie, tylko w tym, co jest pod nią. Płyta jest sztywna i nie dopasuje się do nierówności. Na krzywym chudziaku układa się z prześwitami, a każdy prześwit to mostek i ryzyko klawiszowania posadzki.
Na budowach widzimy to regularnie. Ekipa układa styropian na podłożu, którego nikt nie sprawdził łatą i po roku inwestor słyszy, jak podłoga „chodzi" pod płytkami.
Keramzyt: nie do wszystkiego, ale w odpowiednich miejscach nie do zastąpienia
Lambda keramzytu to 0,10–0,13 W/(m·K). Trzy razy gorzej niż styropian, więc żeby uzyskać ten sam opór cieplny, trzeba nasypać trzy razy więcej. Przy podłodze na gruncie zwykle oznacza to głębsze wybranie gruntu, czyli koszt, o którym nikt nie pamiętał w kosztorysie.
Za to jest mrozoodporny, obojętny na wilgoć i nie interesuje gryzoni. Jako podsypka drenażowa albo wypełnienie dużej grubości sprawdza się świetnie. Jako główna izolacja termiczna rzadko kiedy.
Styrobeton: jedna warstwa zamiast dwóch
Gdzieś pomiędzy tymi rozwiązaniami mieści się styrobeton, czyli lekki beton z granulatem styropianowym. Przy gęstości 300–400 kg/m³ ma λ w okolicach 0,08–0,10 W/(m·K) i wytrzymałość 0,5–1,5 MPa. Gorzej niż EPS, wyraźnie lepiej niż keramzyt.
Ale nie parametry są tu głównym argumentem, tylko sposób wykonania.
Mieszankę podaje się pompą i sama się rozpływa. Wypełnia zagłębienia, obchodzi peszle i rury, tworzy zwartą warstwę bez szczelin. Znika osobny etap wyrównywania podłoża, bo izolacja i warstwa wyrównawcza to ta sama warstwa. Przy większych metrażach różnica w czasie robocizny robi się zauważalna.
Ma to swoją cenę: żeby dobić do sensownego oporu cieplnego, trzeba grubszej warstwy niż przy styropianie, a przed posadzką trzeba odczekać na związanie.
Trzy materiały w liczbach
| Materiał |
λ [W/(m·K)] |
Grubość dla R ≈ 4,0 |
Wytrzymałość |
|
Styropian EPS 100 |
0,036 |
ok. 15 cm |
100 kPa |
|
Styrobeton 350 kg/m³ |
0,09 |
ok. 36 cm |
0,5–1,5 MPa |
|
Keramzyt |
0,11 |
ok. 44 cm |
zależna od zagęszczenia |
Co wybrać?
Jeśli budujesz od zera i chudy beton jest wykonany porządnie, bierz styropian. Nie ma powodu kombinować.
Styrobeton zaczyna się opłacać wtedy, gdy podłoże jest nierówne, biegną w nim instalacje albo goni termin. Czyli najczęściej przy przebudowach i wymianie podłóg w budynkach, które już stoją.
Keramzyt zostaw do zasypek o dużej grubości i miejsc, gdzie wilgoć jest realnym problemem.
I sprawdź łatą podłoże, zanim cokolwiek na nie położysz. To kosztuje kwadrans i ratuje więcej podłóg niż wybór materiału.
Źródło: Materiały informacyjne termolit.pl





